wtorek, 11 lutego 2014

Skrzynia Babuni



Witajcie.
Wróciłam.
Nie byłam może bardzo daleko, ani też specjalnie niedostępna, 
ale czas miałam wypełniony po brzegi.
A kiedy nie miałam wypełniony to błogo sobie nic nie robiłam.
No może nie do końca nic, bo myślałam, obserwowałam i pstryknęłam parę ciekawych fotek. 
Z tego wszystkiego narodziło się kilka opowieści i pomysłów, 
którymi będę was w najbliższym czasie raczyć.

Dziś czas na opowieść pierwszą, w której w roli głównej wystąpi:


Ta tajemnicza skrzynia stoi sobie spokojnie w zalanym światłem korytarzu całkiem nowego,
przyjemnego i gościnnego domu, w którym przyszło mojej rodzince i przyjaciołom 
spędzić  narciarski tydzień.
Dom rustykalny nie jest. Tajemniczy też nie. Skrzynia przywędrowała do niego z zewnątrz. 
Opuściła stare wnętrze, które zdobiła całymi latami i przysiadła sobie cicho i skromnie w kąciku.


Czas zatarł rysunek na jej wieku:


Nie oszczędził też boków.
Ale drewno pozostało zadziwiająco zdrowe – ktoś o nią dbał.
Choć skrzynia nie jest specjalnie wiekowa, niewątpliwie jest urzekająca –
dobór barw, gustowna estetyka malunków, staranne frezy, toczone nogi…



Zamek nieco razi, ale pewnie był potrzebny. Zresztą pozostaje w klimacie.

 

Mnie zauroczyła.
Dodatkowo ta serweta – bardzo na miejscu. Jesteście ciekawi jej historii?
Ale to już temat na osobną opowieść.
A wam zdarzyło się zupełnie niespodziewanie trafić na podobne cuda?

~Ninu

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...