środa, 19 lutego 2014

Bardziej Lalka, czy bardziej torebka?

Dziecięca wyobraźnia nie zna granic.

Opowiem wam dziś o pewnej spontanicznej akcji Niny i Tosi, której zupełnie przypadkiem
byłam świadkiem. Mało tego – miałam pod ręką aparat (prawdziwy cud). Mogłam więc 
stworzyć  dla was fotoreportaż.
Rzecz działa się w owym przyjemnym domku w górach, w którym spędzałam kawałek ferii,
w gronie rodziny i przyjaciół.
Nina i Tosia bawiły się w najlepsze (jak co dzień, zresztą), gdy nagle ich uwagę przyciągnęły
leżące sobie bezpańsko Ada i Faustyna. Lalki odpoczywały na tapczanie po spacerze.
Dziewczyny chyba uznały, że smutno im tak leżeć, bo porwały, każda po jednej lali i zaczęły inscenizację.


Nagle ożywione, Ada i Faustyna, ustaliły, że idą na plac zabaw. I poszły:


Po drodze przemierzyły poręcz schodów


I tak dotarły do skrzyni malowanej, gdzie, jak się okazało, był plac zabaw.
Tu odbyły kilka podskoków, parę dialogów…


jedną sąsiedzką wizytę:


I wyruszyły w drogę powrotną.


Na poobjednią drzemkę… pod łóżkiem


Dlaczego właśnie tam? Nie mam pojęcia, ale to miejsce fascynowało dziewczyny, 
a szczególnie Ninę.
Uwielbiała się tam chować – oczywiście pod warunkiem, 
że ktoś szukał – inaczej nie byłoby zabawnie.

Lalki długo nie pospały. Czekała je jeszcze zabawa w chowanego…w szufladzie:


Wkładanie, wyjmowanie, najpierw jedna, potem druga, a potem obie razem,
opuszczane na chwilę i odnajdywane  po powrocie…
Nie macie pojęcia co można zrobić z jedną szuflada i dwiema lalkami.
Aż w końcu…
Po długim i wyczerpującym dniu zabawy lale zostały porzucone…


Dziewczyny pochłonął nowy  rodzaj aktywności – nadszedł czas na pracę twórczą.

Za dziewczynami z aparatem latała
~Ninu

P.S. O przygodach Tosi z jej własną  lalą Hanią możecie poczytać TU

Spodobały Ci się nasze NinuMilu, chcesz mieć taką?
Odwiedź także MODELE TOREBECZEK LALECZEK
a także ETUI NA TELEFON I TABLET
Lub napisz do nas e-mail: NinuMilu@gmail.com

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...